Wszystkie »

  • Wpisów:84
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:10 lata temu, 16:19
  • Licznik odwiedzin:7 157 / 3911 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dawno mnie tu nie było. Bardzo dawno. Miałam zamiar usunąć tego bloga i założyć nowego. I tak chyba zrobię. Chociaż nie, zostawię go. Tak na pamiątkę. Teraz zaczął się nowy etap w moim życiu. Dużo rzeczy się zmieniło.. i ja też. Dlatego postanowiłam razem z dawnym etapem 'zamknąć' tego bloga.
Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali, czytali moje wpisy i komentowali.
Pozdrawiam. Wasza M
 

 
Jak podejrzewałam z mojej głodówki nici. Ja to tylko mocna w gębie jestem. Nie mam weny na nic. Zaraz idę spać. Zmęczona i jakaś taka nijaka. Dzisiaj miałam niezłą przygodę, ale o tym napisze jutro. Co do wczorajszego meczu, to chyba nie muszę komentować. I nie chcę sobie nawet nerwów dalej psuć . Ten sędzia powinien skończyć czyszcząc POLSKIE kanalizacje i wąchać nasze odchody! Tyle ode mnie na ten temat.
Do jutra



 

 
Poczytałam trochę blogi osób, które też chcą schudnąć lub się odchudzają. Zmotywowało mnie to, bo im się udaje!
Spojrzałam na swój pokój - totalny bajzel, rzeczy walą się po podłodze, zero porządku. Wcześniej to lubiłam, teraz - w tym momencie (!) zaczęło mi to przeszkadzać.
Podobny burdel mam w głowie. I w też - a właściwie nie burdel, tylko tłuszcz. Muszę coś z tym zrobić, dalej już tak nie chcę. Mam nadzieję, że się uda - musi. Będę się starać z całych sił. Zaraz wrzucę na telefon zdjęcia CHUDYCH dziewczyn - jak będę miała ochotę coś zjeść spojrzę na nie. Mam nadzieję, że to pomoże.
Jutro głodówka - od razu na wstępie! Jak dobrze pójdzie, to w piątek też. Boję się, że zawalę. Boję się..

I oczywiście moje ULUBIONE zdjęcie.
  • awatar Gość: Jejkuuuu...też kocham tą fote...
  • awatar Gość: no silnej woli to ja też nie mam. ale od jedzenie odstrasza mnie czasem to, że wiem jak spędzę resztę dnia, jeśli wpieprzę za dużo. no ale to ja tak reaguję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ojoj trochę chyba zaniedbałam pingera. Jakoś tak wyszło, dużo zajęć, mało czasu.. a i mało chęci też. Tak ogólnie to nic nowego u mnie. Jakoś się kręci powoli do przodu.
Dostałam dzisiaj zdjęcia z gór na płytce, a przy okazji były jeszcze fotki z jakieś tam imprezy. Ciekawych rzeczy się można było z nich dowiedzieć, bardzo ciekawych. Dokładniej chodzi o T. Wcześniej wiedziałam, że nie jestem 'sama', że spotyka się z kilkoma. Ale myślałam, że to ok. 3 - 4 dziewczyny. A oglądając zdjęcia można odnieść wrażenie, że tylko na tej imprezie dobrze się 'bawił' z dwiema! A to tylko jedna z WIELU imprez. Boże, a ja chciałam z nim być! Myślałam, że się zmieni. Ha ha.. zwykły dziwkarz. Na szczęście ten temat już za mną, umarł 'śmiercią naturalną', więc nie mam się już czym przejmować. Jego życie, jego sprawa. Ja umoralniać go nie będę, niech sobie zarywa panienki, rucha je w tym swoim 'zajebistym' samochodzie (czyt. gracie). Żal.pl, jakby to B. powiedział.
Ostatnio zaczął mi się kolczyk ślimaczyć. Niby nie dużo i nie bardzo i nie jest to uciążliwe, nie przeszkadza, ale wolałam, jak wszystko było czyściutkie.
Dzisiaj humor taki sobie. Raczej nie dopisuje, a to przez pewną panią profesor. Pff.. nie będę rozwijać tego tematu.
Ostatnio stwierdziłam, że muszę się odchudzać. Ale stwierdzić, a wziąć się do roboty, to dwie różne rzeczy. Ja zostaje na razie przy pierwszej. Nie umiem się odchudzać, bo ciągle coś wpierdalam! Czasami aż czuję obrzydzenie do siebie! Fuj. Ja chce wystające kości! Nie umiem tego osiągnąć, ale będę się starać. Od dziś:
-zero kanapek w szkole,
-zero słodyczy,
-zero fast foodów,
-zero żarcia poza domem,
-zero żarcia po 18 (najwyżej kilka malutkich wyjątków, ale tylko KILKA)!
Mam nadzieję, że sobie jakoś poradzę. Oby! No cóż zobaczymy.
Tyle było by na dziś. Postaram się znaleźć codziennie troszkę czasu, żeby coś tu nasmarować. Na koniec oczywiście foteczki seksownie szczupłych. Życzę udanego wieczoru, bo wiem, że mój taki nie będzie..
  • awatar Gość: co do cięcia się masz rację. dlatego b. rzadko. raz zrobiłam to porządnie i do tej pory noszę na ręku jakieś bransoletki itp, bo beznadziejnie to wygląda. jak blizny po oparzeniach.
  • awatar Gość: do 45, albo 42. ale raczej 42. zobaczę jak będę czuła się z tymi 45 kg.
  • awatar Gość: ciesze sie ze moglam ci pomoc :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
WRESZCIE PIĄTEK!
Dawno mnie tu nie było, ale niestety nie miałam czasu. Wczoraj się uczyłam do późna, a potem byłam już totalnie padnięta.
Z weekendu cieszę sie niezmiernie, bo już miałam dość tych lekcji, nauki i szkoły. Wreszcie odpocznę, wyśpię się i trochę zrelaksuję. Miałam już takie fajne plany na weekend, a tu wypadł mi wyjazd. Miało być ognisko, zlot i w ogóle, a tu dupa . No ale cóż. A'propo ogniska, to zastanawiam się nad tym, czy nie zakręcić sie koło S. On jest taki słodki . Z Nim miałabym raj na ziemi. Hmm.. zresztą sama się już pogubiłam w tym wszystkim. Nie wiem z kim chcę być, nie wiem co myślę. Okropne uczucie. Ale ogólnie humorek dopisuje. Wczoraj obcięłam pazurki. Strasznie mi ich było szkoda, ale niestety musiałam.
Co do dzisiejszych planów, to najpierw rowerek, a potem jakieś piwko czy coś. Ogólnie mówiąc dzisiaj grzecznie. To by było chyba na tyle. Życzę miłego weekendu wszystkim. Na koniec wrzucę fotki opalonych, płaskich brzuszków. Uwielbiam na nie patrzeć! To taki mój fetysz heh . Pozdrawiam
 

 
Cały dzień w górach. Było ok. Chociaż były pewne ekscesy. Dokładniejsza notka jutro, bo dzisiaj padam już.
 

 
Dzisiaj wcześniej do łóżeczka, bo jutro pobudka o 4:30. Damy radę. Humoru nie ma, ale to nic. Liczę na jakaś poprawę jutro. Tyle na dziś, bo za bardzo czasu nie mam. Pozdrawiam.
  • awatar Dance of Death: Tak wczesnie/Wspolczuje.ja i tak cierpie na bezsennos, wiec chyba tez wczesnie wstane zeby sobie pobiegac:P Pozdrawiam:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Weekend uznaję za baaardzo udany. Oprócz faktu, że muszę się zaraz iść uczyć, ale to na razie zostawię. W piątek mały happening - było nieźle, sobota - wypad za miasto z koleżankami, potem ognisko - very nice . Hihi się działo, na prawdę! Było słodko, śmiesznie i ciekawie. Dzisiaj znowu rowerek, ale już krótszy dystans. Szkoda, że ten weekend tak szybko minął, zresztą jak każdy.
Jutro 3 sprawdziany. Może bym wreszcie tą biologię zaliczyła? To w sumie będzie 4. Zaje-ku*wa-biście! Ja jeszcze nic nie umiem. Na 2 już się nie będę uczyć - mam już za sobą.
Jeszcze humor mi się jakoś tak zjebał. Masakra. Tyle na dziś. Idę, może chociaż zajrzę do tej cholernej chemii!. Fuj
Obrazek na poprawienie humoru (?).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Złamałam pazurka. W połowie płytki! Krew sie leje okropniaście.. dlatego nie mam jak pisać..
Do jutra
 

 
Witam. Dzisiaj może napisze coś więcej, przynajmniej mam taki zamiar. Chociaż sama nie wiem o czym.
Cały tydzień praktycznie się obijam. Dzień w dzień. Robię wszystko, żeby nie robić nic. Dzisiaj było podobnie. Biologie miałam zaliczać w środę (bo szanowna pani prof. zgubiła mój sprawdzian), ale jeszcze się nie zebrałam do tego. Może jutro wreszcie się wezmę w garść. Nastawiłam się już na totalnie nieuczenie. Zresztą takie nastawienie mam od 3 tygodni przed Bożym Narodzeniem i do tej pory jakoś mi się udawało wychodzić obronną ręką . I czemu nikt mi nie wierzy, że dostać minimum 4 bez nauki jest trudno? Hehe ma się tego fuksa. Ale koniec tematu szkoły!
Wczoraj sobie odpuściłam ćwiczenia i mam wyrzuty sumienia. Właściwie to nie odpuściłam, ale zapomniałam. A właściwie nie zapomniałam, tylko nie miałam jak. Pierwszy raz od początku ćwiczeń! Dlatego dzisiaj podwójna dawka .
Zapomniałam sama, że 25 maja były już 2 miesiące od mojego kolczyka! Heh a powiedziałabym, że dłużej.
Stan cywilny nadal mi się nie zmienił. Jak byłam singlem, tak jestem. Mój Aniołek ogranicza się tylko do puszczenia mi oczka, czy dotknięciu delikatnie za brzuszek, jak sie mijamy. No genialnie po prostu! Czy zawsze ja mam przejmować inicjatywę? Potem i tak nic z tego nie wychodzi. Matko, fatum, czy jaka inna klątwa?! Uch.. Nie no z tym, to żartuję, ale faceta wypadało by sobie już znaleźć. Mam już dość bycia samej. Zaczynam zrzędzić heh.
Humorek dzisiaj nawet, nawet. To chyba przez tą czekoladę. Całą zjadłam. Pycha. A do tego jeszcze chipsy i loda. W dupie z dietą. Przynajmniej dzisiaj. Sama czekolada to dokładnie 110 kcal. Jakoś mało, ale tak na opakowaniu pisze Nie będę się w o bardziej zagłębiać, bo jakoś te liczby mnie nie kręcą.
Jutro też się obijam. Może chociaż tyle, że tą biologie już napiszę. Resztę dnia robię nic hihi.
W weekend mam nadzieję, że poszalejemy trochę z 'prędkościowym'. No zobaczymy. Tęskni mi się trochę za tym. Trzeba będzie nadrobić. Jeśli tylko będzie chciał.
Miłego wieczoru życzę. A na pożegnanie wrzucę kilka ładnych obrazków .
 

 
Znowu bark czasu. Na wszystko! Na naukę, na rozrywkę, na robienie nic. Masakra.. Padnięta jestem po treningu i całym dzisiejszym dniu.
Kolorowych snów życzę. Juro napiszę coś więcej. Dobranoc .
 

 
Zły humor raczej przeszedł. Chociaż rano, jak się obudziłam było ciężko. Ale teraz tak to wszystko przemyślałam i stwierdzam, że nie jestem do niczego, po prostu nie każdemu się muszę podobać, prawda? A układy są swoją drogą. Wiadomo, że jednak szkoda, że nic wyżej, ale jednak samo to, że tam byłam, to już coś .
Jutro strajk - wolne. I bardzo dobrze. Nawet 1 dzień po długim weekendzie może być męczący. Dzisiaj siedzę w domku. Pazurki pomalowałam, ponudziłam się, posiedziałam na necie. Teraz pójdę popatrzeć się bezmyślnie w telewizor hehe. No i na tym by mój dzisiejszy dzień dobiegał końca.

Aha, chciałam zauważyć fakt iż jestem zajebiście pięknie opalona! Murzynek po prostu. Trochę solar, trochę balsam brązujący. Nawet nogi mam opalone! I jestem z tego dumna

Pozdrawiam
 

 
Niby zadowolona, niby szczęśliwa.
Ale jednak szkoda i żal.
Czy jestem do niczego?? Nawet najmniejszego wyróżnienia. To jednak boli, jednak tego brakuje.
Koniec na dziś. Zmęczona i głowa jeszcze mnie boli. Mam dość wszystkiego. Tego ciągłego sztucznego uśmiechania się.. DOŚĆ!
 

 
To już jutro!
Już się denerwuję, jutro jeszcze stres dojdzie. Ale poradzę sobie, dam radę - muszę!
Nikt mnie nie rozumie. Nikt! Nie dość, że zła, że smutna, to jeszcze każdy mnie wkurza.
Trzymajcie kciuki jutro. Dobranoc
  • awatar gosieeekhehe: a za co mam trzymać kciuki? he. Wiesz co mam podobne odczucia do Twoich.. A ostatnio to już coraz gorzej.. wszyscy mnie wkurzają, nie rozumieją.. ;/ Ale bądź twarda nie daj się!! na pewno dasz radę! mam te kciuki :P pozdro
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie mam humoru..
Niedziela coraz bliżej, więc zdenerwowanie rośnie.
Smutno. I jeszcze fakt, że jestem do kitu.

mały lód truskawkowo-śmietankowy z automatu
szklanka mleka 3%
1 x activia z musli
zupa ogórkowa mały talerz
3 x cola mała
średnie cheetos'y ketchupowe
3 x guma do żucia bez cukru w paskach
talerzyk sałatki + 2 bułki
herbata malinowa
+ kilkanaście papierosów Marlboro 100's [złote]

Rzygać mi się chcę. Tęsknie za tym, ale nie mogę. Rzyganie też jest piękne. Szczególnie w takich chwilach. Ale nie mogę.. Jak coś wywęszą, to będzie kicha. Nie mogę ryzykować i muszę czuć się jak tłusta świnia .

Zawaliłam dzisiaj na całej linii!
 

 
2 x paczka prażynek paprykowych [pierwsza koło 14, druga przed chwilą została skończona]
4-5 [nie liczyłam] kanapeczki z ciemnego chleba z wędliną, pomidorem, rzodkiewką i szczypiorkiem [koło 22:20]

Wiem, niezaciekawie.
Można marzyć o czymś innym i mam też inne marzenia. Piszę akurat o tym, bo wiem, że mam na to wpływ. Chociaż nie jest to takie łatwe. Studia? Nie marzę o tym, bo nawet nie wiem na jakie chce iść. Matura? Jasne, że chcę zdać z dobrymi wynikami, ale to dopiero 'za chwilę'. Wszystko po kolei. Wakacje? Prawdopodobnie spędzę je w domu. Więc po co mam marzyć o Ibizie, czy nawet Sopocie, jak i tak wiem, że to się nie spełni? Żeby robić sobie potem niepotrzebnie przykrość? Nie, dzięki. Marzę o tym, bo gdybym była na tyle silna, to marzenie mogłabym osiągnąć nawet w miesiąc! Niewiele prawda?
Racja, stanik nieładny - mi też się nie podoba. Zresztą modelka też nie, ale jej figura tak i dlatego właśnie tak kocham to zdjęcie.
  • awatar Dance of Death: figurka cudowna.... W miesica mozna spelnic swoje marzenia,ale trzeba byc silnym... Wiec daj z siebie wszystko i spelniaj marzenia:*
  • awatar Gość: chciałbys miec taką figurę? przeciez w nij nie ma ze kszty kobiecości!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj cały dzień zabiegana. Mam dość, wszystkiego.
Plany na piątek były inne, ale się popsuły. Ja jednak postanowiłam się BARDZO dobrze bawić, mimo wszystko!
Jestem styrana, padnięta i w ogóle wszystkie mięśnie mnie bolą. Ale jakoś tak mi optymistycznie i tak heh .
Rozpisywać się dziś nie będę, bo nie ma nad czym.. i nie mam ochoty. Zaraz do łóżeczka i lulu.
Odpowiadając na pytanie z komentarzy: tak, podobają mi się takie 'chudzielce'. Wcześniej już nawet wspominałam, że wg mnie idealna figura, to anorektyczna figura (lubię to słowo, chociaż to wcale nie oznacza tego, że propaguję anoreksję). Ja jednak nigdy taka nie będę, chociaż gruba nie jestem. Ale moje marzenie, to właśnie wystające kości.
'kiedyś nastolatki to marzyły o wyjeździe pod namiot z chłopakiem...' niestety nie mam chłopaka. To tak w woli wyjaśnienia.
I szczerze - mówcie, co chcecie - mi się to podoba.
[i na koniec moje ulubione zdjęcie ]
  • awatar Rikinkichikaxx: te wystajace kosci... blee! nie moge na nie patrzec! i ten stanik xD okropny! wbijaj. xD :*
  • awatar Gość: to może faktycznie lepiej nie szukaj... Nadzieje się np. na wystające biodro i pójdziesz siedzieć ;) A tak poważnie- naprawdę nie można już marzyć o niczym innym? Co będzie, jak już będziesz chuda? Polecam marzenia związane, na przykład, hmm... z maturą. Studiami. Przyjaciółmi. Wakacjami. Zdrowsze i zdecydowanie bardziej pożyteczne.
  • awatar Gość: fuj wystające kości,,, to takie nie kobiece
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj nie byłam w szkole. Nie chciało mi się i jeszcze ta pogoda. Wszystko jest na NIE dzisiaj .
Od dziś będę zapisywała, co zjadałam w danym dniu.
Zaczynamy..

Rano zjadłam Activie z musli, potem jedną bułkę sojową z serkiem topionym Hohland i ogórkiem. Na obiad zupa pomidorowa z makaronem. I 8 tłustych, jak olej naleśników.

I jakim cudem ja mam schudnąć? Teraz mi niedobrze. Raz z przejedzenia, a dwa z wyrzutów sumienia. Głupia jestem i tyle. Żeby się chociaż pogoda poprawiła .
  • awatar Dance of Death: piekne fotki:) Kochana pocwicz,zeby straacic kcal... I starsj sie z dnai na dzien jesc mniej:)
  • awatar Serena: jakby nie było tych osmiu tłustych naleśników to nawet nie jest źle :)
  • awatar Gość: kiedyś nastolatki to marzyły o wyjeździe pod namiot z chłopakiem... a teraz pokolenie jebniętych nam rośnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jej, jakiego mam lenia.. znowu. Masakra. Nic mi się nie chce. Prawo sobie totalnie olałam, resztę też. Nie chce mi się uczyć i tyle. Koniec kropka. Nic na siłę, nie?
Zaczynam się już stresować niedzielą. Boję się i to tak cholernie! Jej.. Chcę, żeby było już po wszystkim. Żeby była niedziela wieczorem. Nie chcę nawet o tym myśleć.
Wole zająć myśli ogniskiem. Będzie super, już to czuję. Fajni ludzie będą, wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. I zrobimy wielki surprise! A co heh . Jak myślę o tym, to przynajmniej się nie denerwuję. No stresa mam! Zwariuję zaraz. Koniec, nie myślę o tym! Masakra..
Jeszcze moje kompleksy się odezwały. Pooglądałam zdjęcia szczupłych modelek, dziewczyn i od razu czuję się tłusta! Fuuj.. Jestem do kitu. Nawet nad swoja figurą nie panuję, a co dopiero nad życiem! No i znowu humor do kitu! KURWA. Jak mam sobie postanowić coś i dotrzymać postanowienia? Nie umiem. Nie mam silnej woli. Ech znowu dołek..
Czemu nie potrafię być taka jak ONE?
 

 
Weszłam tu o tak wczesnej porze z zamiarem napisania czegoś. Ale szczerze mówiąc, nie mam weny. No ale postaram się jednak coś naskrobać.
Co do nowości.. takowych chyba nie ma. Wczoraj robiłam nic, jak zwykle w sobotę. Poopalałam się trochę. Dzisiaj miałam dokończyć, ale niestety pogoda nie dopisała. Jest pochmurno i mokro - padało. Mam nadzieję, że w tygodniu będzie trochę przejaśnień i złapię jeszcze trochę naturalnego słońca przed weekendem. W piątek albo sobotę i tak muszę się wybrać na solarium, tym razem słabe lampy na 10 min.
Co robiłam dziś? Również nic. Oprócz tego, że pomalowałam paznokcie, tyle. Muszę sie jeszcze pouczyć na jutro, ale jak zwykle nie mam weny . Już żyje weekendem, no i ogniskiem. Tylko, żeby pogoda dopisała, no ale myślę optymistycznie . Oby wytrzymać jutro i wtorek i już poleci, bo w środę mam luz. Czwartek Boże Ciało, piątek już ognisko , sobota szykowanko, a w niedziele wyjście. Trochę się denerwuję, mam nadzieję, że dam radę opanować nerwy. Na razie staram się o tym nie myśleć. Wolę myśleć o ognisku, tu przynajmniej nie muszę się denerwować.
Zauważyłam, że ostatnio każdej nocy śpię przy włączonym radiu (przez całą noc, ale cichutku) i że zawsze zasypiając myślę o moim Aniołku. Naprawdę mnie zauroczył. Tak bardzo chcę, żeby nam wyszło! Mam dość bycia samej, chcę się dla niego zmienić, chcę, żeby zakazał mi palić, chcę rzucić dla Niego! Chcę mu napisać 'Skarbie, tęsknie, kocham'. Chcę wiedzieć, że jest ze mną, nawet jak go przy mnie nie ma ciałem, że mnie wspiera, że zawsze pomoże. Chcę uśmiechać się widząc zakochane pary w parku czy na mieście, bo będę wiedzieć, że ja też mam tą swoją drugą połówkę. Chcę Go pocieszyć, gdy będzie smutny. Chcę z nim iść na spacer za rękę. Chcę, żeby mnie przytulał i wiedział, że jestem cała jego i tylko jego. Chcę, żeby mi się wreszcie udało. Dlatego nie mogę się doczekać piątku. Zawalczę o to. Teraz się postaram. Trzymajcie kciuki .
Hmm.. na dzisiaj to chyba tyle. Chyba faktycznie pójdę się coś pouczyć, jak mus, to mus. Pozdrawiam i życzę miłego niedzielnego popołudnia .
 

 
Tylko On w mojej głowie

'Jego dłonie sprawiają, że mam dreszcze
Jego język sprawia, że jęczę
Pozwalam by robił ze mną wszystko
Chcę być jego żoną chcę by jego dziwką
Jego zapach do gorączki rozgrzewa
Za jego ciało dam się sponiewierać
Jego słowo i padam na kolana
Jestem wierną suką mego pana'
 

 
Głowa mnie boli..
No dobra, racja, wymiguję się, ale dzisiaj nie chce mi się pisać. Ech..
 

 
Męcząco. Bardzo.
Szczerze? Nie mam ochoty pisać.
Wszystko ok, humor taki se.
Tyle wystarczy na dziś.
 

 
O wczorajszym dniu nic już pisać nie będę.
Co do dzisiaj, to żadnych rewelacji nie ma. Humorek nawet taki sobie, byłby lepszy, ale po mojej 'euforii' Aniołkiem dochodzi rzeczywistość i fakt, że On jednak ma chyba inny obiekt westchnień niż ja. No ale cóż, ja zawsze mam takie szczęście. Z tego powodu mi smutno, bo reszta to nawet, nawet niczego sobie. Nawet ze skórą już dochodzę 'do siebie'. Piling i mocne szorowanie pomogło heh . Jutro albo w piątek znowu solarka, a co. Znowu 10 min, ale już słabsze lampy. Mam nadzieję, że jutro pójdę. Zresztą zobaczymy jeszcze.
Dzisiaj nawet ładnie się wyrobiłam ze wszystkim w czasie. Zaraz idę się wykąpać i doszorować resztki 'starej' skóry, a potem lulu.
Ech.. cały czas o Aniołku myślę. No zauroczył mnie! I jak zwykle nic z tego nie wyjdzie. Moją ostatnią nadzieją jest ognisko. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy.
Co do mojego odchudzania, to jak można było się spodziewać, były to tylko słowa w chwili złości. Co prawda szalenie podobają mi się anorektyczne figury, ale ja nigdy takiej nie będę mieć - brak silnej woli. Wczoraj i dziś nawpieprzałam się chipsów, czekolady, bułek - wszystkiego. Łee! Teraz mi źle, no ale co zrobić? Rzygać już nie mogę . Ech..
Na razie tyle. Buziakuję z lekko smutnym humorkiem .
 

 
Dzisiaj krótko.
Humor byłby dobry, ale oczywiście znowu coś się nie udało. Jebani materialiści. Chuj wam w oko!
Tyle, nic więcej nie dodam.
 

 
Wczoraj znów nie pisałam, ale to ten brak czasu. Pospałam do południa, potem malowałam pazurki (jeszcze nie skończyłam hehe) no i wyjście. Najpierw kawka, papieroski i ploteczki z dziewczynami, potem wyjście do pubu m.in. z 'prędkościowym'. Było ciekawie hehe. Nawet mogę powiedzieć, że tak, jak zawsze, ale.. no właśnie zawsze jest jakieś 'ale'. No bo niby skąd ja mam wiedzieć, co on sobie myśli o mnie? Słowa a myśli, to dwie różne sprawy. Ale jedno jest pewne - ma do mnie słabość. Już nawet tego nie ukrywa. Ale nic z tego, oboje o tym wiemy .
Dzisiaj mnie rano obudził swoimi eskami heh. Wybrałam się do kościółka, a potem znowu przejażdżka z nimi. Fajnie było, chociaż wszyscy mieli lekki zamuł heh, ale nie było źle.
Teraz planuje wziąć się za przepisywanie zeszytów, potem pazurki dokończę i znowu wyjście, ale dzisiaj tylko na chwilę. Na ploteczki z przyjaciółką. Ale długo nie będziemy siedzieć, bo ona musi do szkoły jechać jeszcze .
Ogólnie dzień bardzo sympatyczny, chociaż troszkę pochmurny. Ważne, że humorek dopisuje - tyle mi wystarczy na razie .

Aha właśnie, mam pytanie.. schodzi mi skóra (przesadziłam z solarium). Co zrobić, żeby przestała lub jak najszybciej zeszła cała? Gdyby ktoś mógł mi pomóc byłabym wdzięczna.

Miłej niedzieli, pozdrawiam .
 

 
Witam. Oczywiście swoje postanowienia już zdążyłam złamać, ale powiedzmy, że to był mały wybryk.
Po całym dniu jestem cholernie zmęczona i zaraz kładę się wreszcie spać - należy mi się. To był naprawdę pracowity dzień, ale nie będę wdawać się w szczegóły.
Z 'predkościowym' wraca 'jako tako' do normy, jutro mam się z nim spotkać. Zobaczymy, jak to będzie.
Nie mogę doczekać się następnego ogniska. Oczywiście będzie na nim mój Aniołek. Ajj On jest taki słodki.. mmm.. zakochać się można, no! Heh .
Odnośnie komentarzy: mam dokładnie 164 cm wzrostu, a dokładnie ważę 55,6 kg - dzisiaj się ważyłam. Fakt, gruba nie jestem i wcale tak nie twierdzę, ale przyznaję się, że mam słabość do kości. Cholera no, podoba mi się to i koniec. Przecież nie tylko mi. Anorektyczna figura (nie boję się tego określenia), to dla mnie szczyt marzeń. I go osiągnę, zobaczycie. Chociaż nie będzie, to łatwe, ale i tak wyjdzie na moje!
A zdjęcie, które wstawiłam w poprzedniej notce po prostu kocham! Jest piękne. Uwielbiam widok tych kości.. Teraz też je wstawię, bo nie mogę się na nie napatrzeć .
  • awatar Gość: Kurdeeee.... I w ten oto sposób znów nabrałam ochoty by się odchudzać... Pzdr :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
KONIEC!
Koniec tej laby, tego olewania wszystkiego. Czas wziąć się za siebie. Co to ma być? Co ja sobie wyobrażam? Że na finał wyjdę, jak gruba świnia?! KURWA! Co to ma być? Co ja sobie do cholery myślałam? Że nikt nie zauważy moich boczków i grubych ud? Że tego nie ma? Że wciągnę brzuch i będzie ok? Nie będzie! Miałam tyle postanowień, schudnąć, zrzucić boczki.. i co? I nic! Nadal jestem grubą świnią ważącą [!!] 55 kg [!!] Tak 55 kg!! Ale koniec z tym. Biorę się za siebie. Wszystkie postanowienia zapiszę tu, żebym zawsze mogła do nich wrócić:
- zero słodyczy przez tydzień, potem w ograniczonych ilościach (1-3 ciastka - całkowity limit)
- zero żarcia po 18! nic!
- zero fast foodów i kanapek w szkole
- zero chleba
- zero śniadań i kolacji, trochę obiadu
- dużo wody
- najlepiej w ogóle ZERO WSZYSTKIEGO!
- codziennie przynajmniej 60 brzuszków
- 3 razy w tygodniu jazda na rowerze lub bieganie.
I tego mam się KURWA TRZYMAĆ!!
No.. Przepraszam za moją złość, ale muszę się na siebie wreszcie wkurwić!

A to jest moja motywacja i cel do osiągnięcia - ukochane wystające kości!
  • awatar Dance of Death: W takim razie zycze powodzenia:* Uda Ci sie wierze w Ciebie:*
  • awatar Gość: ja ważę 55 kilo i jest mi z tym dobrze. na pewno nie jesteś gruba dziewczyno.:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj nie pisałam, przepraszam. Brak czasu po prostu. Miałam trening, potem siedziała i oglądałam 'You can dance'. Miałam nadzieję, że znajdę jakaś inspiracje do mojego układu.. ale jakoś nie wyszło. No cóż w weekend będę musiała się nad tym męczyć.
Z Aniołkiem źle nie jest, ale jednak mi czegoś brakuje. Takiego zdecydowania, pewniejszych kroków. Nie lubię czekać i może dlatego tak.. No cóż będę musiała zebrać się jakoś na odrobinę więcej cierpliwości.
Sprawy z 'prędkościowym' źle się układają, nawet nie chodzi tu o mnie, tylko o ogół. Nie z mojej winy, ale mi jest głupio za innych - to chore! No ale tak już mam i koniec..
Jednak przegięłam z tym solarium. Skóra mi na dekoldzie schodzi, ale nie tak strasznie. W poniedziałek znowu idę, ale na 8 min tym razem hehe.
Pozdrawiam i do jutra;*
  • awatar asiuniaczek: You can dance yeah :P pierwsza edycja byla lepsza ;D --------------- STOP RZEŹNI FOCZEK! Ty też masz prawo do własnego zdania. Podpisz petycję: http://petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=1209 Więcej informacji u mnie. Obojętność zabija !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mówiłam, że będzie fajnie na ognisku? Nie miałam racji.. było cudownie. A to szczególna zasługa M. Przy nim to już odlatuję, dosłownie. Jest.. noo.. brak mi słów . I jeszcze to jego 'chyba drugi raz spotkałem anioła' - no wymiękam.. Taki słodki Aniołek, bardzo słodki . Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.. Na razie myślę optymistycznie. Jedno jest pewne - urzekł mnie i to bardzo.
O niczym innym nie jestem w stanie pisać. Nic się nie zmieniło - to tak w skrócie . Chociaż nie, 'prędkościowy' się obraził na mnie chyba - niedobrze. Trzeba będzie załagodzić sytuację.
Będzie dobrze, nie? Heh .
Buziakuję wszystkich ANIOŁKOWYMI buziakami i dołączam słodki ANIOŁKOWY obrazek .
 

 
Dzisiaj pogoda już lepsiejsza. Słonko wyszło, nie pada, więc już jest oki .
Cieszę się wolnym czasem, to i humor dopisuję. Bo po co mam się jakimiś pierdołami, za przeproszeniem, przejmować? No właśnie, trzeba cieszyć się życiem, a nie! Wiecie co? Jestem dumna z siebie, że tak mówię - to już jakiś postęp, nie?
Dzisiaj wieczorkiem ognisko z przyjaciółmi, będzie fajnie, już to wiem.
Powoli 'opalenizna' przestaje mi dokuczać, ale naprawdę powoliii. Mam nadzieję, że za 2 dni wszystko już będzie ok.
Miłego dnia wszystkim życzę i pozdrawiam serdecznie, a co! .
 

 
Deszczowe niedzielne popołudnie - jednym słowem - nieciekawie. Humor jaki taki, byłby lepszy, gdyby gdzieś wyjść, ale na taką pogodę? To też nie bardzo. Ale znając życie, to i tak z domu wybędę wieczorem hehe .
Układ leży, dosłownie! I kwiczy na dodatek.. Chyba powoli się załamuję. Muszę coś wymyślić. Najgorsze jest to, że nie mam weny w ogóle.. . Mam nadzieję, że jakoś to będzie. Chyba pójdę zaraz spać..
Miłego popołudnia życzę wszystkim, którzy nie lubią deszczu. Zresztą tym, co lubią też .
 

 
Przepraszam za nieobecność, ale nie miałam chwilowo dostępu do internetu.
Tak w skrócie, jest dobrze. Dzisiaj trochę adrenalinki i prędkości - zapas energii na kilka dni. Tylko strasznie wymarzłam. Zaraz idę lulu, bo padam.
Z solarem tez chyba przesadziłam.. hihi trochę czerwona jestem, ale to akurat mi nie przeszkadza. W końcu lato idzie, nie?
Pozdrawiam, dobranoc
 

 
Bo życie, to jedna wielka impreza! I tego sie teraz będę trzymać.
To też przynosi ulgę.. ten alkohol w żyłach, ta krew przesiąknięta bitami ulubionej muzyki. TO JEST TO! Bo trzeba się bawić. I o to przecież w życiu chodzi
Idę spać, najpierw jeszcze jakaś kolacja i prysznic. A potem lulu.. z jeszcze ciepłym alkoholem i czułymi pocałunkami na ustach.. DOBRANOC
 

 
Dzisiaj sobie poleniuchuję, a co! Będę robić dosłownie nic. No chyba, że trochę poukładam sobie ciuszki w szafie, ale poza tym robię dzisiaj kompletne NIC. No .
Pogoda trochę nie bardzo, słoneczko się schowało. Nie wiem, czy jest ciepło, bo jeszcze nie wychodziłam, ale przynajmniej nie pada. Mi tam odpowiada, ale jeszcze to słoneczko mogłoby wyjść.
Chyba powinnam się wziąć za ten układ, bo nic nie wymyśle. Teoretycznie mam jeszcze 26 dni. Teraz sobie uświadomiłam, że to jednak mało. Cholera.. ale damy radę, nie? No hehe .
Humor już lepszy, chociaż nie genialny, ale nie narzekam. Bywały gorsze, znacznie gorsze. Teraz nie będę się tak wszystkim przejmować, w dupie to mam. Wszyscy mi łaskę robią, tak? Pfff.. od teraz nie! Nie pasuje coś komuś? To wynocha! Nie musi się ze mną zadawać. Ja teraz nie będę robiła wszystkiego za innych. Zostaję przy swojej 'działce' i koniec kropka.
Wieczorkiem może jeszcze coś napiszę. Na razie pozdrawiam.
 

 
Padnięta, zmęczona, bez sił!
Odwiedziny Stolicy jednak są męczące. Nawet bardzo, a do tego głowa mi pęka.
WOW fałszywi sobie o mnie przypomnieli i mnie nagle przepraszają, ojojoj. Fuck im!!
Pod prysznic i spać, bo padam.. Dobranoc.
 

 
Tak sobie teraz moje 'postanowienia' przeczytałam. Minął ponad miesiąc a NIC się nie zmieniło. Ech.. trochę się tym podłamałam. Tym bardziej, że teraz NIE MOGĘ już rzygać, a MUSZĘ w miarę 'normalnie' jeść. Ludzie zaczęli mnie obserwować i patrzeć mi na ręce. Będzie trudno, chociaż nadal mam nadzieję, że się uda. Kolczyk może już po świętach, zależy $. Zresztą pożyjemy - zobaczymy. U mnie niby 'jutro' a i tak gó*no może wyjść.. $!!
 

 
Boję się, na prawdę się boję. Nie chce, nie chce! Weźcie mnie stąd. Chce zniknąć! To jest za trudne. Nie daje sobie już rady. Głowa mnie boli od tych wszystkich myśli. To wszystko rozsadza mnie od środka! Nie wytrzymam.. nie dam rady. Niedługo się poddam, czuję to. Stchórzę, poddam się, prędzej czy później. Znowu mam dość tego wszystkiego. Dość..

"Odchodziłam z lekkim uśmiechem
lecz w oczach miałam łzy

Chce żebyś był przy mnie, wystarczy mi to teraz
Byś mnie duchowo wspierał na dobre i na złe."